Kto zdobędzie Twierdzę Kraków - czyli co w prasie piszczy?

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Kto zdobędzie Twierdzę Kraków - czyli co w prasie piszczy?

Postautor: Darula » 2009-11-11, 22:16

NIkt nic nie pisze o tym artykule wiec zamieszczam - miłej lektury.
Art. bez autoryzacji i kilka kwiatków sie trafiło :oops:

Burzenie fortyfikacji rozpoczęto od najwspanialszej budowli twierdzy – fortu Kościuszko. Solidne austriackie cegły miały posłużyć do odbudowy Warszawy. Podobno pierwszy symbolicznie w mur uderzył młotem sam Michał Rola-Żymierski, marszałek Polski z radzieckiego nadania. Zniszczono jedną z najwspanialszych fortyfikacji ówczesnej Europy, której potęgę dziś możemy oglądać tylko na starych zdjęciach – pisze Marek Lubaś-Harny.
Nie znamy Krakowa. Zapatrzeni w Wawel, Rynek i Kazimierz, tracimy z oczu zabytek wyjątkowy, który wyróżnia nasze miasto w skali całej Europy. Renesansowych rysunków jest zatrzęsienie, zwłaszcza we Włoszech. Gotyckie kościoły we Francji spotykamy w byle wiosce. Zamki królewskie rozsiane są po całym kontynencie. Twierdza Kraków jest jedna. Jeżeli już coś z niej dostrzegamy, to raczej poszczególne forty, czyli zaledwie pojedyncze fragmenty gigantycznej budowli, która miała bronić Krakowa. I kiedy zaszła taka potrzeba, obroniła.
Co jakiś czas ktoś się budzi i przypomina sobie, że coś z tą twierdzą trzeba zrobić. Niedawno magistrat wystąpił z ofertą wydzierżawienia 18 fortów Twierdzy Kraków prywatnym inwestorom. Czy to jednak wystarczy, by uratować ją dla przyszłych pokoleń?

Szklany nocnik? Nie!- To nie będzie łatwe. Już niejeden inwestor przekonał się, że sensowna adaptacja fortu na cele użytkowe nie jest wcale prosta – mówi dr Krzysztof Wielgus z Instytutu Architektury Krajobrazu Politechniki Krakowskiej. – Są to przecież budowle zaprojektowane w zupełnie innych celach. Możliwości wykorzystania ich jako hoteli czy restauracji są ograniczone. W pierwszej chwili może się to wydać doskonałym pomysłem, ale kiedy przeanalizuje się wszystko z ołówkiem w ręku, okaże się, że takie przedsięwzięcie nie będzie opłacalne dla nastawionego na zysk właściciela. Trzeba więc myśleć o całości, a nie fragmentach.
Najlepszym potwierdzeniem słów architekta są losy fortu Kościuszko, który wydaje się najbardziej nadawać na luksusowy obiekt hotelowy. Pewna stacja radiowa w swoim czasie obiecywała, co to ona zrobi z zabytkową budowlą przy kopcu Kościuszki. Na obietnicach się skończyło. Istniejący tam hotel Pod Kopcem, wbrew temu, co dziś może się komuś wydawać, powstał jeszcze za towarzysza Gierka.
W czasach najnowszych za bardzo pouczający przykład posłużyć może fort Benedykta, oddany w dzierżawę Instytutowi Sztuki, który miał w nim urządzić centrum koncertowe. Okazało się, że aby cel osiągnąć, należałoby na istniejącej budowli… zbudować drugą. Miała być ze szkła i symbolizować nowoczesne podejście do ratowania zabytków. Przeciwko kopule, szybko ochrzczonej mianem „szklanego nocnika”, zaprotestowali solidarnie mieszkańcy Podgórza i miłośnicy Twierdzy Kraków.
Targi trwały niemal dziesięć lat, a tymczasem w forcie nic się nie działo, poza tym że założone zabezpieczenia od czasu do czasu forsowali złomiarze i zwykli wandale. Na wewnętrznym dziedzińcu okoliczni pijaczkowie palili ogniska i urządzali libacje. Łupem zbieraczy surowców wtórnych padł m.in. ostatni zachowany most zwodzony na rolkach. Wreszcie w ostatnich miesiącach miasto Kraków zaczęło się dogadywać z Instytutem Sztuki w sprawie rozwiązania umowy dzierżawnej.
cdn.
Ostatnio zmieniony 2012-03-14, 13:15 przez Darula, łącznie zmieniany 6 razy.
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.
.............................................................
www.rawelin.org
www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Darula » 2009-11-12, 13:08

Po dziesięciu latach sprawa ratowania fortu Benedykta wróciła więc do punktu wyjścia.
- Proponowany przez miasto czynsz za dzierżawę oferowanych fort ow jest tylko pozornie atrakcyjny – mówi Dariusz Krzyształowski, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii „Rawelin”. – Sześć groszy za metr kwadratowy gruntu i piętnaście groszy za metr kwadratowy obiektu wydają się kwotami niewielkimi. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jeden fort to średnio trzy hektary ziemi, a do tego często ogromna kubatura budynków, koszary, bunkry, wielkie pomieszczenia na składy amunicji. Po wyliczeniu okaże się, że ewentualny dzierżawca musi mieć bardzo dużo pieniędzy na czynsz i jeszcze więcej, żeby coś ze swoim nabytkiem zrobić. Kosztowne będzie samo zabezpieczenie, żeby ktoś nie wszedł i nie zrobił sobie krzywdy, bo jak jest dzierżawca, to za wszystko odpowiada. A co dopiero mówić o kosztach adaptacji.

Historia obrony
W listopadzie i grudniu 1914 roku Twierdza Kraków powstrzymała rosyjskie natarcie na zachód, właściwie nie walcząc. Rosjanie czuli przed nią taki respekt, że w listopadzie zwlekali z atakiem od północy, co dało Austriakom czas na wyprowadzenie przeciwnatarcia.
Na początku grudnia korpus generała Radko Dimitriewa próbował wbić się pod Kraków klinem od wschodu, wzdłuż traktu lwowskiego. Austriacy byli jednak pewni swojej twierdzy. W mieście została tylko jego załoga, resztę oddziałów zaś pospiesznie przerzucono na południe.
Rosjanie doszli aż do austriackiej linii obrony na wzgórzu Kaim w Bieżanowie. Bieżanowie jego szczytu Kraków musiał się wydawać na wyciągniecie ręki. Jednak, mimo przewagi w ludziach, nie zdołali już ani posunąć się dalej, ani podjąć oblężenia. Tak morderczy był ogień, jakim przywitały ich forty Kosocice, Rajsko i Borek, wspierane przez ciężkie haubice 305mm strzelające spod kopca Kościuszki. Po zaledwie kilku godzinach walk o utrzymanie wzgórza oddziały Dimitriewa rozpoczęły odwrót. Równocześnie na południu Austriacy przypuścili kontrnatarcie pod Limanową.
Od tego momentu wojska rosyjskie już tylko cofały się na wschód. W ten sposób niewielka w skali całego konfliktu Bitwa Krakowska, dziś niemal zapomniana, odwróciła losy jednego z głównych frontów tej wojny.
Niektórzy wzruszają ramionami, że nie ma się nad czym rozczulać, bo przecież Austriacy tez byli zaborcami. A resztki Twierdzy Kraków to tylko pamiątki po trwającej 150 lat okupacji, której raczej wstydzić się trzeba, niż nimi przechwalać. – Tak właśnie myślenie zaczęło obowiązywać po II wojnie światowej – mówi dr Wielgus. – Postanowiono, że Twierdze Kraków trzeba zniszczyć, jako niechlubny i niepotrzebny relikt.
Burzenie fortyfikacji rozpoczęto od najwspanialszej budowli twierdzy – fortu Kościuszko. Solidne austriackie cegły miały posłużyć do odbudowy Warszawy. Podobno pierwszy symbolicznie w mur uderzył młotem sam Michał Rola-Żymierski, marszałek Polski z radzieckiego nadania. Zniszczono jedną z najwspanialszych fortyfikacji ówczesnej Europy, której potęgę dziś możemy oglądać tylko na starych zdjęciach. Na szczęście, zniszczenia nie doprowadzono do końca. Okazało się, że austriackie cegły z rozbiórki są droższe niż nowe. Dzięki temu zachowała się północna część cytadeli, mieszcząca dziś hotel i siedzibę RMF. Ten sam powód uratował większość pozostałych fortów – po prostu nie opłacało się ich burzyć.
cdn
Ostatnio zmieniony 2012-03-14, 13:15 przez Darula, łącznie zmieniany 1 raz.
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.

.............................................................

www.rawelin.org

www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Darula » 2009-11-19, 10:55

Na pastwę złomiarzy
Kilka z nich mimo to zniknęło z mapy Krakowa. Pierwszą ofiarą padł bastion Lubicz, którego resztki możemy dziś ogladać na dolnym poziomie ronda Mogilskiego. Jego los podzielił wkrótce fort Pszorna, przez którego środek puszczono główną trasę łaczącą Kraków z Nową Hutą, czyli aleję Planu 6-letniego, dziś Jana Pawła II. Kolejne lata przyniosły zagładę jedynego oprócz Benedykta fortu wieżowego Krzemionki, na miejscu którego znacznie później stanęły budynki Telewizji Kraków. Zupełnie bez żadnego sensu wyburzono natomiast piękny cytadelowy fort Krakus, którego mury do lat 50. ubiegłego wieku otaczały prehistoryczny kopiec. – Szczytem świętokradztwa było zniszczenie części fortu Krzesławice – ubolewa dr Wielgus. – Przecież to miejsce kaźni Polaków podczas II wojny światowej. Fosy, w których hitlerowcy rozstrzeliwali zakładników, zasypano i na ich miejscu urządzono ogródki działkowe. Na szczęście pozostała część fortu Krzesławice, czyli dawne koszary, bardzo udanie zaadaptowano na Młodzieżowy Dom Kultury. Podobne szczęście w nieszczęściu miał fort Zielonki, odrestaurowany i zamieniony na hotel Twierdza. Niestety, wcześniej wyszabrowano z niego wszystkie elementy nadające się na złom. Stosunkowo najlepszy los w ciągu minionego półwiecza spotkał bastion Kleparz, zwany fortem Kleparskim.
- Bezmyślnemu burzeniu przeciwstawili się pod koniec lat 50. dwaj krakowscy profesorowie, Karol Estreicher i Janusz Bogdanowski. Z ich inspiracji alarm podniosła krakowska prasa i stosunek władz do fortów też zaczął się powoli zmieniać – opowiada dr Wielgus. - Pierwszy został ułaskawiony fort Kleparski. Znaleziono dla niego sensowną funkcje i gospodarza – Centralne Piwnice Win Importowanych. Dzięki temu, po przemianach własnościowych w latach 90, nowi właściciele otrzymali obiekt stosunkowo dobrze zachowany, choć mocno zdewastowany i bez możliwości użytkowania turystycznego. Z tego, co wiadomo, starają się przywrócić bastion do świetności, a część udostępnić do zwiedzania.
Niestety, w niektórych fortach gospodarze pozostawili po sobie jedynie ruiny. Tak było np. z fortem Lasówka, zdewastowanym przez spółdzielnie chemiczną Barwa, czy fortem Jugowice (Łapianka), pozostawionym w opłakanym stanie przez wytwórnie win. Paradoksalnie, jeśli nie liczyć okresu tuz po wojnie, największe zniszczenia w obiektach Twierdzy Kraków dokonały się w ciągu ostatnich 20 lat, głównie za sprawą złomiarzy, ale także zwykłych wandali. – Kiedy z Lasówki wyprowadziła się Barwa, złomiarze zaczęli wszystko rozkradać – opowiada Dariusz Krzyształowski. – Wycieli kilka ton stali, nawet listwy ze schodów. W forcie Prokocim ważący kilkanaście ton sponson pancerny konserwator obudował cegłami. Nie pomogło. Ścianę zburzono, sponson zniknął w środku osiedla. Lecz po fortach grasują też rabusie bardziej wyrafinowani. Z fortu Rajsko na przykład wycięto jedyne zachowane w Europie tarcze pancerne, zamykające osłonę armaty. Raczej nie trafiły na złom, tylko do jakiegoś kolekcjonera, być może za granicę. Społeczne stowarzyszenia, takie jak nasze, nie są nikomu zbytnio na rękę, bo nagłośniają sprawę, a po co.
cdn
Ostatnio zmieniony 2012-03-14, 13:16 przez Darula, łącznie zmieniany 1 raz.
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.

.............................................................

www.rawelin.org

www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Darula » 2009-11-19, 11:43

Nie przegapić szansy
Są też gospodarze, których działania budzą uczucia mieszane. – Sąsiadujące ze sobą forty Węgrzce i łysa Góra zostały wyremontowane, można powiedzieć wzorowo – mówi Krzyształowski. – Jednak są niedostępne dla zwiedzających. Fort łysa Góra został otoczony zamkniętymi osiedlami domków i zamienił się w gruncie rzeczy w osiedlowy teren rekreacyjny. Kiedy miasto wydzierżawi resztę fortów, może się okazać, że będzie Szlak Twierdzy Kraków, ale nie będzie na nim czego zwiedzać.
Być może właściwy kierunek wskazuje Fundacja Janus, która obecnie dzierżawi fort Tonie, a miastu proponuje strategię twierdzy otwartej, przyjaznej dla zwiedzających. Pozostaje jednak brutalne pytanie, kto miałby za to zapłacić. – Na turystyce kulturowej można zarabiać, choć najpierw trzeba zainwestować – uważa dr Wielgus. – Trzeba jedynie zrozumieć, że twierdza to całość, nie tylko poszczególne forty, ale także ukształtowanie terenu i zieleń maskująca.
Nie można powiedzieć, że nie ma świadomości tego faktu. Jeszcze w latach 50. powstał plan Wandy Ptaszyckiej i Janusza Bogdanowskiego, by zewnętrzny pierścień fortyfikacji zmienić w liczące 100 kilometrów długości drugie Planty. Szczątki tego projektu próbowano ocalić w roku 2003, proponując osiem fortecznych parków kulturowych. Wciąż jednak wszystko pozostaje w sferze idei. Czy to się zmieni? - W Krakowie jest taka pazerność na tereny budowlane, że trudno być optymistą – mówi Krzysztof Wielgus. – To, co się ostatnio działo wokół działki wojskowej przy kopcu Kościuszki, pokazuje, że deweloperzy łatwo nie odpuszczą. Na razie jakieś działania podejmują głównie pasjonaci, których nikt nie traktuje poważnie.
Pozostało niecałe 5 lat do 100. rocznicy wybuchu I wojny światowej. To musi zaowocować masowym zainteresowaniem pozostałymi po niej pamiątkami. Czy może się tak zdarzyć, że turyści z całej Europy w Krakowie nie będą już mieli czego oglądać? – Nie możemy sobie strzelić takiego gola! – apeluje dr Wielgus. (Gazeta Krakowska 6 listopada 2009r)
KONIEC
Ostatnio zmieniony 2012-03-14, 13:16 przez Darula, łącznie zmieniany 2 razy.
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.

.............................................................

www.rawelin.org

www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Awatar użytkownika
GrzegorZ
Użytkownik
Posty: 204
Rejestracja: 2008-12-26, 22:40
Lokalizacja: Kraków/Poznań

Kraków walczy o wpisanie fortów na listę UNESCO

Postautor: GrzegorZ » 2010-04-08, 07:22

ZABYTKI. Kandydatury Twierdzy Kraków i Twierdzy Przemyśl uzyskały wstępną akceptację polskich ekspertów

Na listę światowego dziedzictwa UNESCO miałyby trafić zachowane XIX-wieczne twierdze austriackie, które obok Krakowa są m.in. w Przemyślu, Ołomuńcu (Czechy), Komarnie (Słowacja, Węgry), Chorwacji i Austrii.

Kandydatury Twierdzy Kraków i Twierdzy Przemyśl uzyskały wstępną akceptację polskich ekspertów ds. światowego dziedzictwa. Kraków jest na razie na etapie przygotowywania wstępnej dokumentacji, która wpisuje się także w europejski program "Forte Cultura" dotyczący wielkich twierdz XIX wieku.

Stanisław Dziedzic, dyrektor Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa, uważa, że forty mają duże szanse, żeby dostać się na listę UNESCO.
- Obiektów sztuki militarnej zachowało się do dziś niewiele, np. w Polsce tylko w Krakowie i Przemyślu. Poza tym będzie to przedsięwzięcie międzynarodowe, które pokaże, że Kraków był miastem fortecznym - mówi dyrektor Stanisław Dziedzic.
Halina Rojkowska z Oddziału Ochrony Zabytków dodaje, że w Krakowie zachowały się nie tylko forty z obiektami kubaturowymi, ale także fortyfikacje ziemne (np. szańce, baterie), tworzące razem układ pierścieniowy Twierdzy. Wokół niektórych fortów zachowany jest jeszcze krajobraz warowny, komponowany kiedyś dla celów obronnych.
- Żeby ten system nie został całkowicie zdegradowany, potrzebne jest wprowadzenie programu ochrony zespołu twierdzy - podkreśla Halina Rojkowska.

Wpis na listę UNESCO przyniesie oczywiście więcej. Zwiększy prestiż i pokaże Kraków w nowym atrakcyjnym dla turystów świetle. Wzrosłyby także szanse na znalezienie dla fortów gospodarzy (inwestorów), którzy wydzierżawiając je od miasta, wprowadzą funkcje muzealne, kulturalno-oświatowe albo rekreacyjno-turystyczne.
- Chcemy zwrócić uwagę, że te obiekty można w ciekawy sposób zaadaptować i modernizować zgodnie ze sztuką konserwatorską - mówi Stanisław Dziedzic.

Udało się to uzyskać, np. w przypadku Fortu "Kościuszko" i Fortu "Krzesławice", Fortu "Tonie", w którym ma powstać Muzeum Twierdzy Kraków oraz Fortu "Lasówka", gdzie w planach jest ośrodek konny i restauracja. W najbliższym czasie zostanie ogłoszony przetarg na Fort "Prokocim".
Twierdza Kraków jest jedną z największych i najlepiej zachowanych twierdz pierścieniowych powstałych w Europie w XIX w. Do dziś przetrwało 45 fortów oraz sto innych obiektów, np. zespoły koszarowe, schrony amunicyjne, magazyny z licznymi enklawami zieleni. 35 fortów znajduje się na terenie Krakowa, 17 z nich jest dobrze zachowanych i wpisanych do rejestru zabytków. Są to fort Kościuszko, Tonie, Rajsko, Kosocice, Dłubnia, Mogiła, Sudół, Krępak, Winnica, Batowice, Łapianka, Mistrzejowice, Lasówka, Prokocim, Borek, Mydlniki i Skotniki.
W tym roku Oddział Ochrony Zabytków Urzędu Miasta chce wzmocnić działalność edukacyjną, która ma zwrócić uwagę na wartość historyczną, kulturową i krajobrazową Twierdzy Kraków.
- Na wrzesień zaplanowana jest wystawa na placu Szczepańskim oraz wydanie Atlasu Twierdzy Kraków. Aktualizowany jest także programu ochrony, który opracowali specjaliści z Politechniki Krakowskiej - podaje Halina Rojkowska.
Na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO trafiają zabytki lub miejsca wymagające szczególnej ochrony. Muszą to być obiekty charakterystyczne dla danego regionu, a jednocześnie unikatowe w skali światowej. Obecnie znajduje się na niej 890 obiektów ze 148 krajów. W Krakowie są to Stare Miasto i Kazimierz. O taki wpis będzie też walczyć układ urbanistyczny starej Nowej Huty.

DZIENNIK POLSKI
Czwartek, 8 kwietnia 2010 r.
Ostatnio zmieniony 2012-03-14, 13:16 przez GrzegorZ, łącznie zmieniany 2 razy.
Lepiej milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości (Abraham Lincoln)

Shiman
Ekspert
Posty: 3323
Rejestracja: 2008-12-30, 20:05
Lokalizacja: KR

Postautor: Shiman » 2010-04-08, 11:31

No, szczególnie dobrze jest Sudół - bodaj najlepiej w całej Twierdzy :mrgreen:

Szkoda, że o Węgrzcach zapomnieli - bo ten JEST NAJLEPIEJ ZACHOWANY!!!!

Awatar użytkownika
Łukasz
Ekspert
Posty: 2526
Rejestracja: 2009-01-02, 16:00
Lokalizacja: Kressendorf

Postautor: Łukasz » 2010-04-08, 12:35

Tia... Dokładnie

Awatar użytkownika
MHK
Aktywny użytkownik
Posty: 403
Rejestracja: 2009-05-17, 11:21
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kraków walczy o wpisanie fortów na listę UNESCO

Postautor: MHK » 2010-04-08, 12:45

Obiektów sztuki militarnej zachowało się do dziś niewiele, np. w Polsce tylko w Krakowie i Przemyślu.

o co kaman ?

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Darula » 2010-04-08, 12:57

Jak zwykle art o niczym :oops: ... Jak wpiszą to UM zasypiemy donosami o stanie fortów --> Krępak, Mydlniki, Bibice itd,itd. ;-) :lol:

Pomijam fakt, że chcą burzyć pod obwodnice, a tu z takim pomysłem wyskakują... szczególnie udało im sie z Kościuszką :shock: z jednej strony :lol:
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.

.............................................................

www.rawelin.org

www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Awatar użytkownika
wukasch
Nowy
Posty: 34
Rejestracja: 2010-03-19, 21:17
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: wukasch » 2010-04-08, 17:46

Typowe oderwanie od rzeczywistości naszych "kochanych" urzędników :-P Z jednej strony wpisują w rejestry z drugiej - jak jest sami widzimy...

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Darula » 2010-04-22, 09:17

Kraków: na Mogilskim forty się sypią, a schody stoją (Gazeta Krakowska 22.04.2010)
Zabytkowe mury forteczne sypią się, obiecywanej toalety jak nie było, tak nie ma, brakuje poręczy przy pochylniach, a ruchome schody przeważnie tylko z nazwy są ruchome. Wyremontowane i oddane do użytku w zeszłym roku rondo Mogilskie miało być sztandarową inwestycją Krakowa i powodem do dumy. Niestety dość szybko pojawiły się problemy.
O rozpadających się murach odkopanej Twierdzy Kraków pisaliśmy już w zeszłym roku. Wykonawca, inwestor, konserwator obiecywali wówczas natychmiastową interwencję. Ale od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Chyba, że na gorsze. W wielu miejscach luzem leżą cegły. Bez wysiłku można je wyjmować z murów, które zaczęły się "łuszczyć". Mieszkańcy obawiają się, że za kilka lat nic z nich nie zostanie. Są źli, że nie docenia się zabytków i lekceważy prośby o interwencję.
- Przeprowadziliśmy analizę, czy zniszczenia murów wynikają ze złej jakości wykonania lub użycia wadliwego materiału - tłumaczy się Alina Ryż, dyrektor ds. realizacji Agencji Rozwoju Miasta. - Okazało się, że usterka nie podlega gwarancji. Wszystko zostało wykonane zgodnie ze sztuką: odkopanie i zabezpieczenie murów. Mamy potwierdzenie konserwatora zabytków, że prace były prowadzone według jego wskazówek i wytycznych - zapewnia.
Zdaniem Ryż głównym problemem jest dewastacja murów przez deskorolkarzy, którzy notorycznie urządzają tam sobie skoki. - Warunki atmosferyczne też pewnie nie pomagają - zauważa. - Ale teraz już utrzymaniem i naprawą ruin fortów powinien zająć się zarządca ronda.
Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu twierdzi, że wystąpili do ARM o przekazanie wszelkiej dokumentacji związanej z zabezpieczeniem murów. - Pod koniec ub.r. otrzymaliśmy pismo z ARM, że agencja nie dostała od konserwatora projektu zabezpieczenia murów - mówi rzecznik. - Teraz sami już występujemy do konserwatora o wytyczne.
Jakby tego było mało, Rada dzielnicy II non stop jest zasypywana przez mieszkańców sygnałami o kolejnych niedociągnięciach. - To zastanawiające, że oddana zaledwie rok temu inwestycja już się psuje - uważa Magdalena Bassara, przewodnicząca "dwójki". - Przez całą zimę ruchome schody jeździły tylko w dół. A przecież nie stoją tam dla ozdoby. Wykonawca nie pomyślał o zrobieniu poręczy przy pochylniach, biegnących wzdłuż ścieżek rowerowych. Starszym ludziom i niepełnosprawnym trudno się wchodzi. Nieraz obserwowaliśmy, jak ktoś się przewracał. Nadal nie ma toalet, więc bezdomni załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w windzie - opowiada.
Toaleta miała powstać w małej rogatce, w której obecnie działa restauracja. Budynek należy do prywatnej osoby, został odbudowany podczas remontu ronda, wcześniej stał w innym miejscu. - Kiedy nadzorowaliśmy budowę, toalety były w planach - przyznaje Alina Ryż. - Widocznie właściciel na własną rękę zmienił plany. Z nami niczego nie konsultował. A schody, rzeczywiście ,co jakiś czas się psują, analizujemy przyczyny przestojów. Wszelkie usterki i wady naprawiamy. Ale za prawidłową eksploatację i konserwację odpowiada ZIKiT - kolejny raz odbija piłeczkę.
Jacek Bartlewicz nie kryje irytacji. - Tylko w ubiegłym roku naprawa schodów po aktach permanentnego wandalizmu: wyłamywania stopni, niszczenia fotokomórek i słupków, kosztowała nas 50 tys. zł - mówi. - Nie licząc kosztów bieżącej konserwacji. Naprawiamy je co chwilę. Tylko tyle możemy w tej kwestii zrobić. Najpóźniej do jesieni postawimy na poziomie przystanków tramwajowych dwie toalety - obiecuje. (Katarzyna Janiszewska)
Ostatnio zmieniony 2012-03-14, 13:17 przez Darula, łącznie zmieniany 1 raz.
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.

.............................................................

www.rawelin.org

www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Darula » 2010-05-04, 08:05

Fort 17 Luneta Grzegórzecka
Wieżowce staną przy wiślanych bulwarach? (Dziennik Polski 30.04.2010)
Wojsko planuje wybudować mieszkania dla tysiąca żołnierzy przy bulwarach wiślanych, na terenie, gdzie Dzielnica II Grzegórzki chciała urządzić park. Chodzi o działkę o powierzchni 6,5 ha pomiędzy ul. Wandy, Skrzatów i Miedzianą, podzieloną na dwie części przez linię kolejową. Teren należy w całości do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej.

WAM ma dwie koncepcje wykorzystania tego obszaru. Według jednej z nich cały zostałby zabudowany blokami o wysokości od 4 do 6 pięter, z jednym wysokim budynkiem nawiązującym do "Błękitka" (wieżowca BPH) przy rondzie Grzegórzeckim. Wojskowy wieżowiec miałby 16 pięter i wybudowany byłby w formie półokrągłej nawiązującej do zabudowy fortecznej, znajdującej się na tej działce. Wszystkie garaże mają być umieszczone pod ziemią, a koncepcja zagospodarowania uwzględniałaby wyeksponowanie pozostałości fortów.
Według drugiej koncepcji teren zostanie podzielony na dwie części. W jednej z nich powstaną mieszkania dla żołnierzy w kilkupiętrowych budynkach (wtedy WAM rezygnuje z wieżowca), natomiast druga działka zostanie sprzedana w przetargu, prawdopodobnie deweloperowi pod budowę mieszkań. Jej szacunkowa wartość wynosi 29 mln zł. - Na razie nie wybraliśmy żadnej z tych koncepcji. Decyzje powinny zapaść w przyszłym roku - mówi Grzegorz Lipiec, dyrektor krakowskiego oddziału WAM.

Na razie WAM stara się o wydanie warunków zabudowy dla inwestycji. - Koncepcję osiedla z wieżowcem pozytywie zaopiniował wojewódzki konserwator zabytków. Jedyna negatywna opinia to opinia Dzielnicy II - mówi Grzegorz Lipiec.

Według radnych "dwójki", nawet jeśli powstanie osiedle, to bez odpowiedniej drogi dojazdowej. - Prowadzi tam tylko ścieżka rowerowa. Jeśli nie powstanie nowa droga, to osiedle będzie praktycznie bez dojazdu - mówi Magdalena Bassara, przewodnicząca Grzegórzek.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu stara się, aby do budowy nowej drogi włączyli się deweloperzy. - My jesteśmy w stanie przekazać gminie na nową drogę ekwiwalent rzeczowy, czyli część terenu - mówi Grzegorz Lipiec. Radnym z Dzielnicy zależy na tym, aby choć część działki wojskowej została przeznaczona na park. - Teraz jedyny urządzony teren zielony w dzielnicy to Park Strzelecki. Nie wiadomo, czy będzie dostępny za kilka lat dla wszystkich, ponieważ Bractwo Kurkowe chce tam wybudować strzelnicę - mówi Magdalena Bassara. Dzielnica od kilku lat stara się o urządzenie parku. - To byłoby właściwe wykorzystanie terenu, na którym jest starodrzew - mówi Jacek Owczarek, radny "dwójki". Aby jednak do tego doszło, gmina powinna wykupić teren, a nie ma takich planów. Według Magdaleny Bassary wojsko powinno przekazać gminie część terenów nieodpłatnie albo za niską kwotę, ponieważ samo dostało działki za darmo.

Powoli zabudowuje się także sąsiedni teren. W pobliżu torów kolejowych przy ul. Grzegórzeckiej 103, inwestor chce postawić 11-piętrowy wieżowiec. Dzielnica II sprzeciwia się tej inwestycji. Zdaniem radnych budynek jest za wysoki. - W pobliżu tej działki przeważają budynki niskie, parterowe, najwyżej trzykondygnacyjne - mówi Jacek Owczarek. Według radnych wadą tej inwestycji jest także za mała liczba parkingów. Na ponad 60 mieszkań przewidzianych jest 28 miejsc parkingowych w garażu podziemnym. W parterze budynku miałyby znaleźć się pomieszczenia pod wynajem dla sklepów lub firm. - Tam nie będzie gdzie samochodu zaparkować - prorokuje przewodnicząca Bassara. (AM)
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.

.............................................................

www.rawelin.org

www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Jenny

Postautor: Jenny » 2010-05-04, 09:37

Zgadzam się z Radą Dz. II. Mieszkam obok :-/

Awatar użytkownika
Darula
Mistrz
Posty: 9015
Rejestracja: 2008-12-21, 17:38
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Darula » 2010-05-16, 10:10

Sypie się Fort przy rondzie Mogilskim (Dziennik Polski 12 V 2010)

Odkopane przy przebudowie, pozostawiono do wyeksponowania - miały cieszyć oko. Jednak dotąd - choć rondo oddano do użytku ponad dwa lata temu - pozostałości Fortu nie są odpowiednio zabezpieczone. - Konieczne jest przygotowanie programu konserwatorskiego i zastosowanie metod jak do starych zamków - mówi znawca fortów dr Krzysztof Wielgus. Mury zamków zachowuje się i utrzymuje w formie tzw. trwałej ruiny. Dr Wielgus zwraca uwagę, że mury odkopane na rondzie Mogilskim to również ruina - są to pozostałości Fortu po wyburzeniach z lat 50. minionego wieku. - To dolne partie murów Fortu (które przez 50 lat siedziały w ziemi), bez warstw zabezpieczających. Dobrze, że nie zostało to zburzone. Jednak teraz każda zima robi swoje, dochodzi do wymrażania górnej części cegieł, mury są też atakowane przez wodę, mróz i upał - tłumaczy. Specjalista przypomina, że gdy budowano forty, na ceglanym murze pojawiał się jeszcze: gzyms kamienny, warstwy izolacji oraz grube warstwy ziemi, pokryte trawnikiem. - A te mury są pozbawione takiej kołderki - wskazuje. Sposoby zabezpieczenia mogą być różne, np. chemiczne, albo właśnie przez przykrycie warstwami izolacyjnymi i ziemią. Dr Wielgus uspokaja natomiast: według niego murom na rondzie nie grozi obecnie katastrofa budowlana.

Stan zabytku na rondzie niepokoi mieszkańców, stale alarmują Dzielnicę II Grzegórzki - żeby coś z tym zrobić. - Sama byłam przerażona, co się dzieje, kiedy pół roku po oddaniu ronda widziałam wypadające cegły - mówi Magdalena Bassara, przewodnicząca "dwójki". Dzielnica próbowała interweniować, zwracała się parokrotnie do Agencji Rozwoju Miasta (inwestora). - Dostawaliśmy odpowiedź, że zostało dobrze zrobione. Dowiadujemy się też, że rzekomo rolkarze niszczą mury - przewodnicząca mówi o odpowiedziach urzędników. - Zresztą te mury to nie jedyny problem na rondzie. Jest kłopot m. in. ruchomymi schodami i ciągłym brakiem toalet, które były obiecane.

Obecnie pozostałości Fortu są w utrzymaniu Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Wymagają zabezpieczenia, dlatego zwróciliśmy się o wytyczne konserwatorskie do wojewódzkiego konserwatora zabytków. Czekamy na nie. Gdy tylko wytyczne będą, zajmiemy się zabezpieczaniem murów Fortu - zapowiada Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT. Rzecznik dodaje też, że niedługo zostanie rozwiązana kwestia publicznych toalet na rondzie. Staną tam dwie toalety przenośne, jednak z tych solidnych, metalowych, podłączone do kanalizacji, z możliwością umycia rąk. - Trwają potrzebne uzgodnienia. Toalety pojawią się na rondzie najpóźniej do jesieni - podaje Jacek Bartlewicz.
Anna Kaczmarz
Ostatnio zmieniony 2012-03-14, 13:17 przez Darula, łącznie zmieniany 1 raz.
Człowiek zniesie wszystko prócz jajka.

.............................................................

www.rawelin.org

www.facebook.com/dariusz.krzysztalowski/

Tatarczuk
Nowy
Posty: 43
Rejestracja: 2010-05-15, 12:15
Lokalizacja: Krzeszowice

Postautor: Tatarczuk » 2010-05-17, 22:45

jak dla mnie to troche zalatuje pustymi obietnicami...i mówie tu o samej ochronie i zabezpieczeniu pozostalości fortu,a zwalanie winy na rolkarzy to wg mnie głupie usprawiedliwienie, zeby nie reagowac jakos szczególnie na to. Nawet jeśli coś zaczną dzialas dla ochrony obiektu to nie predko i moze byc tak ze juz nie bedzie co ratowac, jesli jest tak źle jak piszą


Wróć do „Twierdza Kraków”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości